Blog > Komentarze do wpisu
Dziecko w rodzinie alkoholowej.

DZIECKO W RODZINIE ALKOHOLOWEJ

Dzieci w rodzinie alkoholowej przeżywają zamęt i cierpienie podobnie jak dorośli. Można powiedzieć, że pobierają nauki niesprzyjające zdrowiu i pogodnemu życiu. Uczą się trzech rzeczy.:

Nie wolno opierać się na dorosłych.

Niespełnione obietnice, niezrealizowane plany i niekonsekwencja rodziców, a także widoczne zagubienie dorosłych prowadzą do braku oparcia i porządku. Mogą rodzić przeświadczenie, że świat jest chaosem lub dżunglą. Chaos ani dżungla nie sprzyjają poczuciu bezpieczeństwa niezbędnego do tworzenia się podstawowej ufności wobec życia. Oznacza to często ucieczkę w fantazję, wewnętrzny świat przeżyć i rzeczywistości oderwanej od „tu i teraz”. O dzieciach tego typu mówi się jako o „zagubionym dziecku”, „niewidocznym dziecku” czy „dziecku we mgle”. Są niekłopotliwe, lecz nieobecne. Te zaś, które decydują się szukać oparcia na zewnątrz rodziny, czekają dwie możliwości: albo znajdą dobre i zdrowe oparcie w kimś dorosłym, oferującym bezpieczny porządek świata (na przykład dziadkowie, dalsza rodzina), albo znajdą je w grupie stosującej normy aspołeczne lub antyspołeczne, co stworzy niebezpieczeństwo przesunięcia się w kierunku marginesu społecznego.

Nie mówić.

To nauka prowadząca do izolacji, zamknięcia się w samotności. Wstyd każe kłamać i nadzieja każe kłamać. Ostatecznie każdy chciałby mieć wspaniałego ojca i kochającą matkę, dopóki jest więc nadzieja, podtrzymuje ona iluzję. Poza tym istnieje silny nacisk, nieformułowany wprost, iż nie mówi się o tym, co dzieje się w domu. Dlatego tak trudno rozmawiać z dziećmi z domów, w których nadmiernie się pije, o sprawach ich rodziny i alkoholu. To sprawia, iż dzieciom, poprzez zamknięcie się, dodatkowo trudno znaleźć oparcie w innych ludziach.

 Nie odczuwać.

Niektóre uczucia są zbyt silne i za trudne, by im sprostać. Cierpienie, lęk, wściekłość, upokorzenie. Trzeba odseparować się od nich i nie czuć. Także nadzieja i miłość mogły być wiele razy boleśnie zawiedzione i zranione. Bezpieczniej jest więc tłumić je w zarodku. Efektem tego stanu rzeczy może być ogólne „zamrożenie”, pozorna bezuczuciowość lub odwrotnie – rozregulowanie życia uczuciowego wraz z huśtawkami nastrojów i nadmiernymi emocjami, tak jak rozregulowanie żołądka wskutek zjedzenia za dużo i do tego niestrawnej potrawy.

(Sztander Wanda „Rodzina z problemem alkoholowym”)

 

JAK POMÓC?

- stwarzaj jak najwięcej okazji, kiedy dziecko będzie mogło „wyjść do ludzi”, budować relacje z innymi, poznawać różne emocje i zdrowe konsekwencje różnych zachowań

- bardzo delikatnie, stopniowo, nieinwazyjnie (nie wchodząc w żadną rozmowę na siłę) rozmawiaj z dziećmi na różne tematy, nie omijaj tematu uzależnienia (np. na lekcjach wychowawczych, w pogadankach), zbieraj informacje o przyczynach, poczuciu samotności i niezrozumienia osoby współuzależnionej, itp.

- ucz asertywności, mówienia nie i mówienia tak, podejmowania decyzji dotyczących własnego życia, brania odpowiedzialności za co można wziąć odpowiedzialność, budowania zdrowych granic

- traktuj każde dziecko podobnie, respektując wobec niego te same zasady, obowiązki, nagrody i konsekwencje, pokazywać że mają takie same prawa, staraj się być konsekwentnym i niezłomnym

- bądź dla dziecka wsparciem, pamiętając, że osoba wspierająca to ta, której można zaufać oraz która wymaga (wymagania stawiane dziecku wynikają z wiary w nie)

czwartek, 05 maja 2011, psycholog18